...a konkretnie ze zbiorów, znajdujących się w Muzeum Podróżników im. Tony'ego Halika :) Dawno nie ciągałam Was śladami moich podróży, do tej pory wspólnie mogliśmy przejść się po MUZEUM BIŻUTERII w Pforzheim... i ta historia jeszcze się nie zakończyła. Za to jeśli chcielibyście "zwiedzić" je w korespondencyjnym skrócie, to zapraszam Was na stronę Fundacji Niezła Sztuka, gdzie ukazał się mój gościnny artykuł ZŁOTNICZA MAESTRIA W zasadzie dzisiejszy post częściowo powstaje właśnie dzięki owej fundacji, ale o tym będzie za chwilkę...
czwartek, 4 sierpnia 2016
środa, 27 lipca 2016
Biblioteka Kamieni odc. 14 - Diament
Fiu...fiu... ale czasu upłynęło od ostatniego odcinka Biblioteki Kamieni! Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to możliwe, czy to jakieś zagięcie czasoprzestrzeni, czy tylko ja nie łapię upływu czasu, a raczej jego nadświetlnej prędkości? Cóż, czas to podobno zupełnie inny wymiar, trudny do ogarnięcia... może lepiej wrócę do bardziej przyziemnych spraw albo raczej podziemnych, gdzie dzięki procesom geologicznym zwykły węgiel zmienił się w najcenniejszy kamień na świecie - DIAMENT.
sobota, 23 lipca 2016
W tajemniczym ogrodzie - secesyjna klamra do włosów
Dość tej przerwy blogowej, zaraz lipiec się skończy, a u mnie tylko jeden post?! Toż, to niewyobrażalne zaniedbanie, dobrze że w innych dziedzinach idzie mi trochę sprawniej :) Zastanawiałam się, czy tym razem poczęstować Was wiedzą z zakresu kamieni, a może porwać do miejsc, które odwiedziłam w trakcie ostatniej podróży... Jednak po tych wojażach stwierdziłam, że wolę zaprosić Was do przytulnego kącika mojej pracowni i odkryć proces powstawania KLAMRY DO WŁOSÓW, mojego najświeższego tworu, bo zakończonego wczorajszego dnia. Dodam z lekką nutą samozadowolenia, że to pierwsza tego typu klamra w mojej działalności biżuteryjnej oraz, że DZIAŁA! :D
Etykiety:
Proces Twórczy,
silver,
spinka do włosów
piątek, 1 lipca 2016
Sztuk Kilka w Królewskim wydaniu, czyli co musisz zrobić, żeby zgarnąć -12% na zakupy w Royal Stone?
Co też ta Marta plecie najlepszego w pierwszym dniu lipca... może jej gorąc zaszkodził albo zbyt wiele godzin nad oparami ze złotniczego światka? Bynajmniej, czuję się względnie nieźle, baaa nawet umysł mam całkiem lotny, ale urlopu sobie nie odmówię :) Zanim jednak udam się w dalekie, ciepłe (o zgrozo) kraje mam dla Was niespodziankę przygotowaną wspólnie z ROYAL STONE. Rączka w górę, kto jeszcze nie zna tego sklepu z całą masą kamieni i akcesoriów biżuteryjnych, który podbija Internet i stacjonarnie Warszawę oraz Poznań? Nic straconego moje miłe, bo teraz czeka na Was pewna niespodzianka...
Etykiety:
konkurs,
po godzinach,
promocja,
rabat na zakupy
środa, 22 czerwca 2016
Ciekawski czwartek odc. 6 - 7. Próba (sił) i cecha (charakteru) probiercza :)
Dziś poruszę bardzo istotny temat, zarówno dla osób lubujących się w biżuterii, jak i tych tworzących lub początkujących w jubilerskim fachu. Próba metalu i cecha probiercza, to dwa hasła często ze sobą mylone, a jakże istotne przy zakupie biżuterii ze szlachetnych kruszców. Postaram się w przystępny sposób przybliżyć Wam oba te pojęcia :D Zacznijmy od próby... sił :P
Etykiety:
cecha probiercza,
Ciekawski czwartek,
probiernictwo,
próba metalu
piątek, 17 czerwca 2016
Secesyjny urok zamknięty w szkle i srebrze + technika fusing'u
Kto lubi secesję?
Kto, do tego kocha przedmioty ze szkła?
Kto tylko czeka, by podejrzeć mój proces twórczy?
Tak, ten wpis jet właśnie dla Was! :) Wpadniemy dziś w sidła secesyjnych zawiłości, spowitych w promieniach słonecznych przepuszczonych przez kobaltowe szkło. Opowiem wam także o technice fusing'u, którą ostatnio z lekka zaniedbałam na rzecz ceramiki krystalicznej, ale tym projektem szkło artystyczne wraca do łask. Jesteście gotowi na sporą dawkę tajników z mojego warsztatu i jeszcze więcej zdjęć? W takim razie zaczynamy, dziś nie będzie minimalistycznie, ale na bogato! :D
Etykiety:
fusing,
metaloplastyka,
naszyjniki,
Proces Twórczy,
silver
niedziela, 5 czerwca 2016
Do kogo trafi namiot bezcieniowy... + mini ankieta
Kazałam Wam czekać co niemiara, chyba należy mi się za to kara :) Myślałam, że zdążę z nowym fotograficznym postem jeszcze w maju i wtedy uroczyście ogłoszę, do kogo zacny Pan listonosz ( a może ktoś ma listonoszkę?) przyniesie namiot bezcieniowy co, by pomógł w walce z przeciwnościami fotograficznego żywota. Jednak doba ma tylko 24 h, ja mam dwie ręce i tyleż samo półkul mózgowych. W tym stanie zastał mnie czerwiec, za mym oknem pięknie kwitnie jaśmin, a jego zapach roznosi się po całej pracowni... I jak tu pracować, zamiast leniuchować? :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)






