czwartek, 8 sierpnia 2013

Letni bucik Świętego Mikołaja :)

Ostatnio było u mnie trochę jesiennie, teraz zupełnie przypadkiem zawitała zima, choć upał niemiłosierny trzyma nas mocno. Przyczynkiem do jej odwiedzin stał się czerwony koral, któremu dorobiłam ze srebra ozdobną czapeczkę, wyglądającą trochę, jak futro od buta. Otwór w koralu zatkałam ozdobną kropelką, niby obcasikiem i oto jest wisiorek w zimowym klimacie :)


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Sierpniowy liść srebrem się mieniący...

Na dworze upał niesłychany i o jesiennej pogodzie nie ma jeszcze mowy, ale u mnie już pojawia się zwiewny listek... a może piórko, każdy ma wybór wedle uznania. Punktem wyjścia projektu był mały, owalny agat krajobrazowy, jest to odmiana agatu, na której "wzór" (najczęściej czarno - biały) układa się w niezwykłe widoczki. Na moim egzemplarzu nie widać tego efektu, bo ma zbyt małą powierzchnię, za to i tak posiada ciekawą strukturę.


środa, 31 lipca 2013

Delikatnie rzec ujmując, niedelikatne...

Potężne, masywne, ciężkie... rzucające się w oczy... dla odważnych... etc. ;) I nie mowa tu o ciężarówkach czy lokomotywach, ale o bransoletach, które zdarzyło mi się uczynić już ponad 3 miesiące temu, ale jakoś nie znalazłam wcześniej okazji by je Wam pokazać. Widać odpowiedni jest na to ostatni dzień lipca, choć gorąc nie sprzyja noszeniu takich konkretnych ozdób.


niedziela, 28 lipca 2013

"Szklana pułapka" ;)

Bynajmniej nie będzie to post o panu zwanym Bruce Willis, choć tytuł mógłby sugerować co innego. Wreszcie do skutku doszedł wypał moich szkiełek :) powstał cały piec różnych kształtów, barw i faktur. Teraz sukcesywnie postaram się, by z błyskotek stały się piękną, ale i funkcjonalną biżuterią.


poniedziałek, 22 lipca 2013

Smaczki wileńskie cz. 2 - wyprawa na Rossę

Kto znalazł chęć, odwiedził już ze mną wileńskie uliczki, nadszedł czas na kilka słów po co, tak naprawdę wybrałam się do Wilna. Wilczą część mojego pobytu spędziłam na Rossie, jest to dzielnica Wilna, w której znajduje się gigantyczny, polski cmentarz, popularnie zwany po prostu Rossą. 


poniedziałek, 15 lipca 2013

Smaczki wileńskie cz. 1... walking in the sun

Dwa tygodnie minęły niczym dwa dni, ledwo wróciłam z Wilna, a już mam wrażenie, że był to czas odległy. Jak to mówią, im człowiek starszy, tym czas płynie szybciej... choć w zasadzie nadal ma te same 24h na dobę. 


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Od projektu do realizacji...gorzki zapach tulipanów

Gorzki zapach tulipanów... tytuł zaczerpnięty z rozdziału książki Zbigniewa Herberta "Martwa natura z wędzidłem", jakże dawno ją czytałam, jeszcze w liceum, ale ten zwrot bardzo zapadł mi w pamięć, oksymoron w pełni. Jednak ani o tulipanach, ani o Herbercie nie miałam dziś pisać :) lecz o mym nowym tworze - wisiorze lub, jak kto woli naszyjniku. To mój drugi wisior wykonany w srebrze, pierwsza była marchewka, ten również ma pewne konotacje z florą, ale już nie tak bezpośrednie.