Potężne, masywne, ciężkie... rzucające się w oczy... dla odważnych... etc. ;) I nie mowa tu o ciężarówkach czy lokomotywach, ale o bransoletach, które zdarzyło mi się uczynić już ponad 3 miesiące temu, ale jakoś nie znalazłam wcześniej okazji by je Wam pokazać. Widać odpowiedni jest na to ostatni dzień lipca, choć gorąc nie sprzyja noszeniu takich konkretnych ozdób.
środa, 31 lipca 2013
niedziela, 28 lipca 2013
poniedziałek, 22 lipca 2013
Smaczki wileńskie cz. 2 - wyprawa na Rossę
Kto znalazł chęć, odwiedził już ze mną wileńskie uliczki, nadszedł czas na kilka słów po co, tak naprawdę wybrałam się do Wilna. Wilczą część mojego pobytu spędziłam na Rossie, jest to dzielnica Wilna, w której znajduje się gigantyczny, polski cmentarz, popularnie zwany po prostu Rossą.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Smaczki wileńskie cz. 1... walking in the sun
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Od projektu do realizacji...gorzki zapach tulipanów
Gorzki zapach tulipanów... tytuł zaczerpnięty z rozdziału książki Zbigniewa Herberta "Martwa natura z wędzidłem", jakże dawno ją czytałam, jeszcze w liceum, ale ten zwrot bardzo zapadł mi w pamięć, oksymoron w pełni. Jednak ani o tulipanach, ani o Herbercie nie miałam dziś pisać :) lecz o mym nowym tworze - wisiorze lub, jak kto woli naszyjniku. To mój drugi wisior wykonany w srebrze, pierwsza była marchewka, ten również ma pewne konotacje z florą, ale już nie tak bezpośrednie.
Etykiety:
metaloplastyka,
naszyjniki,
silver,
wisiorki
środa, 19 czerwca 2013
Zerkając ukradkiem na głębię twej niebieskości...
Srebro wciąga, gdy raz spróbujesz je formować, topić, przeciągać, a nawet barwić, licz się z tym, że wpadniesz na dobre. Taka oto "choroba" mnie dopadła, co ciekawe dopiero po ukończeniu kursów, gdy rzeczywiście mogę poświęcić jubilerstwu mój czas, a mija przy tym niebotycznie szybko. Mówiąc potocznie robota pali mi się w rękach. Dziś rano zakończyłam moją pierwszą broszkę w srebrze, w zasadzie broszko - wisior, który rozpoczęłam w poniedziałkowy poranek. Tak od rana do wieczora (kończyłam koło 19-tej) siedziałam nad nim ponad dwa dni, by z niecierpliwością zobaczyć efekt końcowy i pochwalić się na stronicach owego bloga :)
Etykiety:
broszka,
metaloplastyka,
silver
wtorek, 18 czerwca 2013
Wilno, wśród krzyży i obelisków...
Choć tytuł posta może wydać się złowieszczy nic złego za nim się nie kryje :) Za półtora tygodnia wyruszam na Litwę, konkretnie do Wilna, a miejscem docelowym jest cmentarz na Rossie. Cóż można robić na cmentarzu?, a w zasadzie na ich zespole i to przez 2 tygodnie?! A no, jak na porządnego historyka sztuki przystało - inwentaryzować :D opisywać, mierzyć, fotografować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




