Co prawda pracownia jeszcze nie jest skończona, cały czas się kurzy, a praca wre, ale nie mogłam się powstrzymać i muszę pokazać Wam z czym też się zmagam :D Po pierwsze jest jak w baroku, wtedy panował przerost formy nad treścią, a u mnie ilości posiadanych przedmiotów nad metrażem :D choć on wcale nie mały 3,5 m x 4 m spokojnie będzie, a jak dodamy do tego jedną ścianę wysoką na 3,70 m, to wynik jest zadowalający. Mimo to, nadal mam małe problemy z ogarnięciem wszystkiego. Myślę, że zdjęcia idealnie obrazują ten stan i po ich obejrzeniu zrozumiecie mój ból :D
czwartek, 12 września 2013
środa, 11 września 2013
Szklany gepard...fiu fiu, ale ten czas leci
Ponad miesiąc minął od mojego ostatniego posta, fiu, fiu nawet nie zorientowałam się kiedy... No, ale działo się w koło mnie i z moim udziałem także. W końcu nie codziennie człowiek się przeprowadza i aranżuje od podstaw zarówno sypialnię, jak i pracownię :D Tak, tak od niedawna już ją posiadam, co napełnia mnie niepohamowaną radością i manią twórczą, która niedługo ukaże się na blogu. Będę miała dla Was troszkę postów DIY, a także odsłonię rąbka tajemnicy, jak to też ona wygląda... Na razie tonie jeszcze w szpargałach, bo nie wszystko udało mi się ułożyć i wykończyć. Etap szlifowania, malowania, lakierowania trwa w pełni, liczę jednak, że do końca września uwinę się z tym, by móc działać dalej w dziedzinie jubilerskiej.
Etykiety:
fusing,
metaloplastyka,
silver,
wisiorki
czwartek, 8 sierpnia 2013
Letni bucik Świętego Mikołaja :)
Ostatnio było u mnie trochę jesiennie, teraz zupełnie przypadkiem zawitała zima, choć upał niemiłosierny trzyma nas mocno. Przyczynkiem do jej odwiedzin stał się czerwony koral, któremu dorobiłam ze srebra ozdobną czapeczkę, wyglądającą trochę, jak futro od buta. Otwór w koralu zatkałam ozdobną kropelką, niby obcasikiem i oto jest wisiorek w zimowym klimacie :)

Etykiety:
metaloplastyka,
silver,
wisiorki
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Sierpniowy liść srebrem się mieniący...
Na dworze upał niesłychany i o jesiennej pogodzie nie ma jeszcze mowy, ale u mnie już pojawia się zwiewny listek... a może piórko, każdy ma wybór wedle uznania. Punktem wyjścia projektu był mały, owalny agat krajobrazowy, jest to odmiana agatu, na której "wzór" (najczęściej czarno - biały) układa się w niezwykłe widoczki. Na moim egzemplarzu nie widać tego efektu, bo ma zbyt małą powierzchnię, za to i tak posiada ciekawą strukturę.
Etykiety:
metaloplastyka,
silver,
wisiorki
środa, 31 lipca 2013
Delikatnie rzec ujmując, niedelikatne...
Potężne, masywne, ciężkie... rzucające się w oczy... dla odważnych... etc. ;) I nie mowa tu o ciężarówkach czy lokomotywach, ale o bransoletach, które zdarzyło mi się uczynić już ponad 3 miesiące temu, ale jakoś nie znalazłam wcześniej okazji by je Wam pokazać. Widać odpowiedni jest na to ostatni dzień lipca, choć gorąc nie sprzyja noszeniu takich konkretnych ozdób.
Etykiety:
bransoletki,
metaloplastyka,
miedź,
witraż
niedziela, 28 lipca 2013
poniedziałek, 22 lipca 2013
Smaczki wileńskie cz. 2 - wyprawa na Rossę
Kto znalazł chęć, odwiedził już ze mną wileńskie uliczki, nadszedł czas na kilka słów po co, tak naprawdę wybrałam się do Wilna. Wilczą część mojego pobytu spędziłam na Rossie, jest to dzielnica Wilna, w której znajduje się gigantyczny, polski cmentarz, popularnie zwany po prostu Rossą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


