piątek, 20 lipca 2012

Zgaduj zgadula...ile lat ma brzydula?

Tak mnie ciekawi ile dalibyście lat twórcy owego rysunku, oceniając poziom wykonania, a nie tak na chybił trafił? :) Dodam, że to rysunek węglem na dykcie, według rzeźby Konstantego Laszczki.

P.S. Nota bene jakieś w większości smutnawe te moje Panie.


poniedziałek, 16 lipca 2012

Sen wywołany lotem pszczoły nad... przestworem oceanu?

Czasem, gdy coś nam początkowo nie wychodzi, efekt końcowy potrafi być pozytywnie zaskakujący. Tradycyjnie z wieczora okleiłam moje szkiełka taśmą miedzianą, by mieć je gotowe do lutowania z rana... natomiast o bladym świcie..no dobra koło 7 rano, kiedy jeszcze leżałam w łóżku przyszło mi do głowy umieszczenie na jednym z nich pszczoły z drutu. Zaczęłam realizować mój poranny plan z zapałem, powoli powstał owad, już go lutowałam do taśmy okalającej szkło...a tu nagle, po diable skrzydełko się odgięło a taśma przegrzała...w rezultacie odkleiła się..grrrr... 



środa, 11 lipca 2012

Madame Dragonfly

Któż przejęzyczył się w myślach, czytając tytuł posta? Początkowo rzeczywiście miała być Madame Butterfly, lecz gdy spojrzałam na zdjęcia prac, które tu publikuję, stwierdziłam że bliżej moim naszyjnikom do ważek lub innych owado - podobnych stworów, szczególnie temu czerwonemu. 


poniedziałek, 2 lipca 2012

"Bo Ci zrobię z mózgu jesień średniowiecza..."

Tytuł może z lekka drastyczny, ale ktoś mi powiedział, że ów wisior kojarzy mu się ze średniowieczem, mi natomiast, gdy słyszę nazwę tej epoki od razu kołacze się po głowie takie oto hasełko :) Dodatkowo wisior uczynił spustoszenie w mojej cierpliwości, gdy robiłam mu zdjęcia, niefotogeniczny drań jeden.



piątek, 29 czerwca 2012

Galassia...

Nie zaskoczę Was techniką (fusing i witraż + patyna o kolorze starej miedzi), mam jednak nadzieję, że zainteresuję Was formą. Na powierzchni mojego wisiora widnieje szklany pęcherz, który utworzył się w trakcie wypalania. Był to zamierzony zabieg, ale efekt przerósł moje oczekiwania :D, gdyż pęcherz stworzył podwójny krąg, a w samym środku zwęglony howlit :) 



sobota, 19 maja 2012

Zawoalowana, czyli co się dzieje, gdy ma się długą przerwę od rysowania...


Dziś tak na szybciutko dodaję post, bo zaraz siadam do lutowania, a potem szykuję się na wesele :D
Tytuł jest wiele mówiący, zawoalowana to owa Dama poniżej, czyli rysunek kredką akwarelową, który wykonałam ze dwa dni temu. Cóż przerwę od rysowania miałam dość długą...rzekłabym bardzo długą, dodam że to pierwszy rysunek wykonany w tym roku :) I niestety efekty tej przerwy widać, oczko trochę owej Pani odskoczyło i pewnie coś jeszcze się znajdzie,
ale może wreszcie wezmę się za siebie i powoli dojdę do wprawy (czyt. wrócę do rysowania - malowania). Bohaterka rzecz jasna z jakiegoś periodyku kobiecego :)


wtorek, 15 maja 2012

Pani cienką linią pisana...

Trochę zaniedbałam inne dziedziny twórczości poza biżuterią i to nie tylko w postach na blogu, ale ogólnie w życiu codziennym. W latach gimnazjalno - licealnych, szczególnie pod koniec klasy maturalnej bardzo dużo rysowałam i malowałam... głównie czarnym pastelem na podmalowanym tle, albo kartkach 100 x 70cm. W okresie studenckim czasu było coraz mniej, a i chęci troszkę brakło i tak moje prace stawały się coraz mniejsze, zapełniając marginesy i okładki zeszytów wykładowych, a tworzywem rysującym stał się zwykły, czarny długopis. Oto przykład jednej z takich prac, co prawda tu na szczęście mamy kartę A4 zamiast marginesu, ale reszta się zgadza...
...a tak na marginesie myślowym, spory przeskok formatu zrobiłam z 100 x 70 cm do 30 x 21cm

Pani z periodyku